201602.16
Off
3

Miarkowanie kary umownej

Miarkowanie kary umownej to instrument wzmacniający pozycję na pozór niesolidnego dłużnika. Obowiązujące przepisy stwarzają możliwość takiego ukształtowania treści postanowień umownych, aby został w nich oznaczony obowiązek zapłaty oznaczonej kwoty na wypadek niewykonania czy też nienależytego wykonania zobowiązania. Pora rozważyć, w jakiego rodzaju sytuacjach tego rodzaju zastrzeżenie mogłoby efektywnie służyć ochronie interesów majątkowych.

Często brakuje nam świadomości, jak szerokie uprawnienia przysługują stronom danego stosunku prawnego. Nieraz dopiero na etapie niewykonania czy nienależytego wykonania zobowiązania, spoglądając na omawiany problem z perspektywy niezaspokojonego wierzyciela, poddajemy pod rozwagę kwestię odpowiedzialności dłużnika, który nie wywiązał się z ciążących na nim obowiązków. Tymczasem, już na etapie sporządzania umowy warto mieć na względzie, że niekiedy to sama specyfika nawiązywanego stosunku prawnego niesie za sobą pewne ryzyko kontraktowe; innymi słowy- czasami kwestia rzetelności osoby zobowiązanej do  świadczenia albo pozostaje bez wpływu na jego wykonanie, albo też nie jest jedynym czynnikiem go determinującym. Dla zachowania przejrzystości wywodu, warto ograniczyć się do wskazania, że pewnego rodzaju zapobiegliwość w praktyce najczęściej towarzyszy zawieraniu umów o roboty budowlane (Por. art. 647-658 KC). Nawiązywany zwykle pomiędzy inwestorem (zamawiający) a wykonawcą stosunek prawny przejawia się w zgodnym dążeniu stron do zrealizowania w oparciu o zasady wiedzy technicznej projektu danego obiektu. Kwestia wykonania tego rodzaju zobowiązania zależna jest nie tylko od efektywności współpracy pomiędzy samymi stronami umowy, ale też pozostałymi uczestnikami procesu budowlanego, w tym inspektorem nadzoru budowlanego, kierownikiem budowy. Wielość podmiotów, jak i wykonywanych przez nich czynności narzuca wymóg zawarcia w umowie postanowień dotyczących m.in.: przekazania dokumentacji, terminów wykonania i odbioru robót, sposobu wynagrodzenia oraz terminów zapłaty. Ilość koniecznych do poruszenia w takiej umowie zagadnień, a tym samym zwiększenie prawdopodobieństwa wywiązania się przez strony z ciążących na nich zobowiązań wyraźnie kontrastuje z dosyć skąpą regulacją kodeksową. Okazuje się, że we wskazanym zakresie, to umowa powinna rekompensować brak precyzji ustawodawcy, co do zarysowania praw i obowiązków potencjalnych stron stosunku prawnego.

I. Czym jest kara umowna?

W literaturze można spotkać się z pojęciem sumy odszkodowawczej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, odszkodowania umownego czy też tzw. szkody ogólnej. Każde z wymienionych określeń w pewien sposób oddaje istotę tego szczególnego rodzaju zastrzeżenia, jakim jest kara umowna. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że pierwszy człon występujący  w nazwie omawianej instytucji przywołuje skojarzenia związane bardziej z prawem karnym, aniżeli kompensatą szkód. To właśnie w pojęciu kary przejawia się charakterystyczny dla omawianego zabezpieczenia interesów stron umowy element sankcji.

Zgodnie z treścią art. 483 § 1-2 KC, „można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna)”. Co więcej, w świetle prawa nie jest dopuszczalne, aby dłużnik bez zgody wierzyciela przez zapłatę kary umownej zwolnił się z obowiązku wykonania zobowiązania. Rozwiązanie, które na „pierwszy rzut oka” wydaje się spójne z mechanizmem odpowiedzialności odszkodowawczej, tak naprawdę posiada autonomiczny charakter. Jakie są zatem warunki zapłaty kary umownej i w jaki sposób „wybijają ją” z ogólnej formuły deliktu?

Kara umowna, w rozumieniu art. 484 KC należy się wierzycielowi „w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (…) w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody”. Z punktu widzenia interesu wierzyciela, taka regulacja wydaje się znacznym ułatwieniem w obliczu dochodzenia roszczeń z tytułu niezrealizowanego lub nienależycie wykonanego kontraktu. Zastosowanie konstrukcji kary umownej każdorazowo zwalnia osobę uprawnioną od wykazywania faktu poniesienia szkody przy domaganiu się spełnienia świadczenia. Dla uwzględnienia powództwa i zapłaty należnej wierzycielowi sumy wystarczające są zatem sam fakt niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania oraz wskazanie zastrzeżenia kary w umowie. Na ogół omawiana instytucja jest zestawiana z uregulowaną w art. 471 KC odpowiedzialnością ex contractu w kontekście odstępstwa od jednej z jej wiodących przesłanek, jednak jak się za chwilę okaże- także i w tych na pozór alternatywnych rozwiązaniach można odnaleźć pewne punkty styczne.

Teoretycznie- kara umowna powinna stanowić surogat odszkodowania. To pewna uśredniona, wynikła jedynie z woli stron kwota pieniężna, ponadto- przysługuje bez względu na wysokość poniesionej przez wierzyciela szkody (vide: Wyrok SN z dnia 14 maja 2002 r., V CKN 357/00, Lex nr 55513). Innego rodzaju ustalenia, a zarazem odstępstwa od przyjętych reguł przynosi dyrektywa art. 484 § 1 zd. 2 KC. Otóż okazuje się, że „żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły”. Niniejszy przepis otwiera zatem stronom możliwość takiego kształtowania treści postanowień umownych, aby w sytuacji, gdyby rozmiar poniesionej przez wierzyciela szkody wielokrotnie przekraczał przyjęte wcześniej między stronami ustalenia, dysponował on uprawnieniem zarówno co do żądania zapłaty kary umownej, jak i odszkodowania na zasadach ogólnych w takim zakresie, w jakim odszkodowanie zastrzeżone w umowie nie stanowi dla niego właściwej kompensaty. W tego rodzaju „uelastycznienie” normy prawnej, co do okoliczności dochodzenia odszkodowania uzupełniającego wpisana jest jednak konieczność wykazywania wysokości poniesionej przez wierzyciela szkody (vide: M. Piekarski w: Kodeks…, s. 1187). Warto przy tym pamiętać, że „roszczenie o świadczenie kary [umownej] przedawnia się w terminie, w jakim przedawnieniu ulega roszczenie odszkodowawcze z tytułu niewykonania zobowiązania głównego”. (vide: Wyrok SN z dnia 18 listopada 1997 r., II CKN 465/97, „Glosa” 1999, z. 1, poz.28).

II. Kara umowna a zryczałtowane odszkodowanie

W obrocie prawnym możemy spotkać się z różnego rodzaju określeniami służącymi opisaniu istoty kary umownej. Dla zachowania spójności terminologicznej należałoby jednak odróżnić karę umowną w rozumieniu kodeksowym od wynikającego z zasady swobody umów (Por. art. 3531 KC), tzw. zryczałtowanego odszkodowania. Inaczej nazywane karą pieniężną, finansową podobnie jak kara umowna wchodzi w zakres postanowień umownych dotyczących niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania i pozwala ułożyć ich treść według uznania stron, byleby nie sprzeciwiały się, podobnie jak ich cel, „właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego”. Tytułem przykładu, z orzecznictwa wynika dopuszczalność poczynienia zastrzeżenia o charakterze gwarancyjnym, które nakłada „obowiązek zapłaty określonej kwoty pieniężnej w razie niewykonania (niewłaściwego) wykonania zobowiązania wskutek okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności”. W praktyce, taka klauzula może przybrać kształt sformułowania „za uchybienie terminu”, jeżeli jest sankcją nałożoną „bez względu na przyczynę niewykonania lub niewłaściwego wykonania zobowiązania”. (vide: Wyrok SN z dnia 16 stycznia 2013 r., II CSK 331/12, Lex nr 1293724).

W kontekście dokonywanych rozważań, szczególnie istotna wydaje się okoliczność, że w odróżnieniu od odszkodowania umownego, zryczałtowane nie podlega miarkowaniu. Chociaż kwestia ta nie została w sposób jednoznaczny rozstrzygnięta w doktrynie, to przyjęcie niniejszego poglądu wydaje się spójne z treścią cytowanego wyżej orzeczenia, w zakresie w którym stanowi o tym, że do omawianego rozwiązania „nie stosuje się przepisów o karze umownej”.

Jak daleko może sięgać autonomia woli stron stosunku prawnego? Tak naprawdę granice swobody kontraktowej wytyczają przesłanki bezwzględnej nieważności czynności prawnej, jak i zakazy normatywne odnoszące się do samej konstrukcji kary umownej.  Tytułem przykładu, w świetle orzecznictwa, „postanowienia kontraktu łączące obowiązek zapłaty kary umownej z brakiem lub nieterminowym spełnieniem świadczenia pieniężnego powinny być traktowane jako poczynione contra legem ( art. 58 § 3 KC)”. Pewne ryzyko związane z uznaniem zastrzeżonej klauzuli za nieważną niesie za sobą każdorazowo takie ukształtowanie treści umownych postanowień, które zakłada „ogólne stwierdzenie o pełnej odpowiedzialności” jednej ze stron wobec braku oznaczenia okoliczności ową odpowiedzialność zaostrzających (vide: Orzeczenie SN z dnia 29 marca 1949 r., Wa 286/48 Demokratyczny Przegląd Prawniczy 1950, nr 1, s. 57). Z kolei w świetle ustaleń TK, „wprowadzanie do roszczenia odszkodowawczego elementów ryczałtowości nie może prowadzić do całkowitego zagubienia proporcji pomiędzy wielkością poniesionej szkody a tymże odszkodowaniem (vide: Wyrok TK z 23 czerwca 2015 r., SK 32/14, www.trybunal.gov.pl).

III. Warunki miarkowania kary umownej

Okoliczność, że strony zastrzegły w treści łączących je postanowień zobowiązanie dłużnika  do zapłaty określonej kwoty pieniężnej na skutek wystąpienia określonych zdarzeń nie oznacza, że wskazana „suma odszkodowawcza” jest sztywną wartością. Ustalenie wysokości kary umownej najczęściej następuje w oparciu o wartość świadczenia, którego wykonanie miałaby zabezpieczać, a więc niewskazanie jest zastrzeganie obowiązku zapłaty w wysokości wielokrotnie przekraczającej wysokość zastrzeżonego zobowiązania. Niezależnie od tego jaki zostałby przyjęty system naliczania tej uogólnionej wartości- czy w grę wchodziłby określony procent wartości całego świadczenia, czy też stawka przemnożona przez ilość dni zwłoki dłużnika, niezmienne pozostają okoliczności uzasadniające jej redukcję. Zasadniczo, bez wpływu na samą możliwość podnoszenia przez dłużnika żądania zmniejszenia kary umownej pozostają też ograniczenia podmiotowe występujące na etapie ustalania zakresu naprawienia szkody (Por. art. 440 KC) w postaci stanu majątkowego podmiotów stosunku prawnego, jak i zasad współżycia społecznego (vide: Wyrok SN z dnia 19 kwietnia 2006 r., V CSK 34/06, Lex nr 195426). Miarkowanie kary umownej zostało ujęte w art. 484 § 2 KC. Według jego brzmienia, dłużnik może żądać zmniejszenia rozmiaru nałożonej na niego dolegliwości w sytuacji, gdy:

  • „zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane”;
  • „kara umowna jest rażąco wygórowana”.
  1. Wykonanie zobowiązania w znacznej części

Nie sposób jest odnieść się do tej  przesłanki miarkowania kary umownej bez osadzenia jej w realiach stosowania omawianej instytucji. W toku rozważań, na sam przód powinien wysuwać się wzgląd na to, że zastrzeżenie „umownego odszkodowania” ma na celu  zdyscyplinowanie dłużnika do terminowego wykonania zobowiązania. Takie zapatrywanie skutkuje stwierdzeniem, że w przypadku miarkowania kary umownej istotna jest nie tyle kwestia, czy zobowiązanie zostało w znacznej części wykonanie, a raczej to, na ile znaczna część wykonania świadczenia wywarła wpływ na ochronę godnego interesu wierzyciela, czyli była spójna z jego oczekiwaniami względem kontrahenta. Co więcej, należy pamiętać o tym, że dłużnik jest pozbawiony możliwości podnoszenia zarzutu wykonania zobowiązania w znacznej części, jeżeli sama wysokość kary umownej została pierwotnie określona „w proporcji do liczby poszczególnych naruszeń lub w zależności od stopnia niewykonania zobowiązania, czy też wagi konkretnego naruszenia” (vide: J. Szewczyk, „O kryteriach miarkowania nadmiernych kar…, s. 299). Miarkowanie kary umownej znajdzie zatem swoje zastosowanie, gdy poniesiona przez wierzyciela szkoda pozostanie w widocznej dysproporcji do wysokości zastrzeżonej przez strony w umowie kary i tę oto okoliczność wierzyciel uzna za szczególnie dla siebie dotkliwą. Z kolei brak jest podstaw do zmniejszania wysokości zastrzeżonej kwoty jeżeli wierzyciel przyczynił się do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (vide: M. Bączyk, „Przyczynienie się wierzyciela do powstania szkody a wysokość kary umownej” [w: ] „Ars et usus. Księga pamiątkowa ku czci Sędziego Stanisława Rudnickiego, Warszawa 2005, s. 45”). Przesłanka wykonania zobowiązania w znacznej części nie może być też rozpatrywana w oderwaniu od okoliczności stanu faktycznego, które towarzyszyły zawarciu umowy. Dłużnik przed wystąpieniem z żądaniem zmniejszenia kary umownej powinien przede wszystkim zadać sobie pytanie jaki był gospodarczy cel jego świadczenia. Może się bowiem okazać, że dla tego rodzaju zobowiązania, które na siebie przyjął w wykonaniu umowy, jego częściowa, choćby nawet znaczna realizacja jest pozbawiona sensu (vide: J. Jastrzębski, „Kara umowna…”, s. 325).

  1. Rażące wygórowanie kary umownej

Kolejny z wymogów redukcji kary umownej stanowi pojęcie niedookreślone. Skuteczność powoływania się w toku postępowania sądowego na okoliczność rażącego wygórowania poprzez brak  szczegółowych wskazań co do interpretacji tego terminu w ustawie, w praktyce ściśle zależy od uznania orzekającego w sprawie sędziego. Aby w miarę obiektywnie ocenić swoje szanse procesowe, dłużnik powinien nosić w sobie świadomość tego, jaka wysokość zastrzeżonej kary może zostać uznana za nieadekwatną dla każdego, niezaangażowanego w sprawę, przeciętnego obserwatora. Niewątpliwie zachowanie odpowiedniej dozy bezstronności przy szacowaniu możliwego do zastrzeżenia surogatu odszkodowania nie jest łatwe, tym bardziej przydatne wydaje się odwołane do rozwiązań proponowanych w orzecznictwie i literaturze w postaci:

  • Bezwzględnej wysokości kary umownej,
  • Stosunku kary umownej do wartości świadczenia,
  • Stosunku kary umownej do naruszonego interesu wierzyciela,
  • Stosunku wysokości kary umownej do szkody poniesionej przez wierzyciela,
  • Stosunku wysokości kary umownej do wysokości odszkodowania, jakie należałoby się wierzycielowi na zasadach ogólnych, gdyby kary umownej nie zastrzeżono. (vide: J. Szewczyk, „O kryteriach miarkowania nadmiernych kar… .”, s. 301).

Okazuje się, że miarkowanie kary umownej na podstawie rażącego wygórowania tak naprawdę nigdy nie nastąpi jedynie w oparciu o samą wartość zastrzeżonego do wykonania świadczenia. Zwykle odrzuca się też pogląd dotyczący zestawienia wysokości oznaczonej w danej umowie kary z przyjmowanymi na ogół w obrocie stawkami procentowymi w przypadku podobnego rodzaju kontraktów. Poddając z kolei analizie te czynniki, które zasadzają się na relacji kara umowna, a potencjalna szkoda wierzyciela i należne mu na zasadach ogólnych odszkodowanie trzeba zważyć na to, że sądy mogą nie być przychylne zacieraniu granic między samą karą umowną, a odszkodowaniem. Innymi słowy, zastrzeganie w umowie obowiązku zapłaty określonej kwoty na wypadek niewykonania czy nienależytego wykonania zobowiązania nie powinno służyć obejściu bezwzględnie obowiązujących przepisów o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Z uwagi na powyższe, skoro kara umowna funkcjonuje jako odrębna od odszkodowania podstawa do dochodzenia roszczeń i zwiększająca prawdopodobieństwo ich uzyskania, to nie wydaje się zasadne, aby stawiać taką alternatywę w roli miernika do oszacowania jej wysokości.

IV. O czym warto pamiętać już na etapie sporządzania umowy?

W kontekście dokonanych już ustaleń niezwykle istotne jest to, by strony kontraktu wiedziały, że ustalana przez nie suma odszkodowawcza może zostać poddana miarkowaniu. Dlatego też, zasadne wydaje się, takie ukształtowanie treści łączących strony postanowień umownych, aby stanowiły odzwierciedlenie rzeczywistej woli zarówno dłużnika, jak i wierzyciela. O ile przesłanka redukcji kary umownej w postaci wykonania zobowiązania w znacznej części nigdy nie zaktualizuje się przed przystąpieniem do wykonywania zobowiązania, inaczej jest w przypadku rażącego wygórowania omawianej sumy odszkodowawczej. Przyjmuje się, że skoro „pojęcie rażącego wygórowania kary umownej jest zwrotem niedookreślonym, (…) to „sąd ma (…) możliwość dostosowania przyjętych kryteriów oceny do występujących postanowień kontraktowych dotyczących kary umownej, do okoliczności faktycznych i skutków niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania” (vide: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 sierpnia 2014 r., I ACa 351/14, LEX nr 1498922). Wprowadzenie postanowienia umownego o treści: „Z uwagi na charakter umowy strony nie uważają kary umownej za wygórowaną” może stanowić zabezpieczenie interesów wierzyciela przed późniejszymi zarzutami dłużnika w sytuacji braku, bądź nienależytej realizacji zobowiązania. Należy jednak mieć na względzie to, że posługiwanie się takim sformułowaniem w sytuacji, gdy wysokość zastrzeżonego świadczenia nie przystaje do realiów rynkowych i prowadzi do zachwiania równowagi kontraktowej, dotyczące jej postanowienie może zostać dotknięte sankcją bezwzględnej nieważności (Por. art. 58 § 1-3 KC).

Autor artykułu

Anna Paluszkiewicz – Prawnik